Po co mi Papugi?

Kiedyś pisanie bloga wydawało mi się totalnym ekshibicjonizmem. Pisanie typu “Kochany pamiętniku…” uznawałam również za przesadną pewność siebie, no bo przecież dlaczego ktoś miałby czytać moje złote myśli?

Później pomyślałam, że osoby, które piszą blogi, pewnie bardzo dobrze się na czymś znają albo są to super ciekawe osoby, które swoją amatorską twórczością literacką potrafią porwać tłumy i sprawić, by co wieczór gawiedź czekała na kolejny odcinek tego tasiemca.

Aż zaszłam w ciążę…. I pierwsze co zrobiłam po otrząśnięciu się z pierwszego szoku, było otwarcie Wujka Googla w poszukiwaniu jakiegoś sensownego bloga, na którym równie spłoszona ciężarna podzieli się ze mną swoją wiedzą i poprowadzi mnie przez gąszcz pytań, wątpliwości i strachów. I tak się zaczęło moje czytanie blogów.

Po blogach ciążowych i około ciążowych (szczególne pozdrowienia dla oczekujac.pl:), przyszedł czas na blogi dla mamuś i mamusiek. W temacie karmienia pomogła mi nieoceniona Hafija hafija.pl i dzięki Ci Wujaszku Googlu, że na nią trafiłam, bo przez 13 misięcy mogliśmy się cieszyć z Tuniem radosnym karmieniem:). Lista innych blogów, które podglądam ma jeszcze kilka pozycji, ale chyba największe ukłony i moje podziękowania należą się Ani z nebule.pl, bo to dzięki jej inspiracjom blogowym postanowiłam dołączyć do zacnej blogosfery. Pewnie jeszcze nie raz będę linkować nebule i moje “spapugowane” zajawki;)

Ale po co mi tak naprawdę Papugi? I to dwie od razu….

Syn Tunio, zwany dalej również Młodym, to niezwykle inspirujący prawie 3-letni jegomość. Rozpoczyna właśnie swoją przygodę z anglojęzycznym przedszkolem. Wraz z Panem Mężem uznaliśmy, że chcemy zaoszczędzić Tuniowi wieloletniej orki na ugorze, jaką jest nauka języka obcego  i chociaż odrobinę mu to ułatwić. Dla nas będzie to niezwykle ciekawy eksperyment, a dla Niego – mam nadzieję bardzo rozwijający czas. A że obecnie jest moim idolem, jeśli chodzi o język polski (ach te urocze powiedzonka i odpowiedzi gotowe na każde pytanie;), to wprost nie mogę się doczekać jak otworzy się przed nim anglojęzyczny świat.

Druga papuga to ja i moje wciąż podejmowane próby opanowania języka hiszpańskiego w stopniu zapewniającym mi radosną komunikację z mieszkańcami tamtej cieplejszej części świata:). Aby osiągnąć ten cel poszłam na studia filologiczne (po jednych magisterskich i podyplomowych) i idąc za ciosem dojechałam już do połowy. Ta trudniejsza połowa nadal przede mną i o tym również będzie ten blog.

O czym jeszcze będą pisać Dwie Papugi?

O rozwoju dziecka, o Montesorri, o fotografii, o podróżach, o książkach i o tym jak to wszystko ogarnąć i nie zwariować.

Zostaniesz na dłużej:)?

Bardzo się cieszę!

helloblog2

Pozdrawiam,

Dusia

 

Advertisements

2 thoughts on “Po co mi Papugi?

  1. Hej Dusia, super, że dołączyłaś do grona mamusiek blogerek, ja też jestem świeża w temacie i też miałam wątpliwości i opory, ale wyszłam ze swojej comfort zone i oto jestem 😉
    Do usłyszenia pod kolejnymi postami i zapraszam do siebie. Besos

    Like

    1. heeeeej:) ale się cieszę, że napisałaś:) Ja na pewno będę zaglądać do Ciebie – Twój mąż pochodzi z Peru, a ja studiuję hiszpański i marzę, żeby kiedyś mówić płynnie w tym języku, więc reasumując znajdę u Ciebie na pewno mnóstwo inspiracji:) do napisania!

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s